środa, 3 października 2012

Jak to jest z tym efektem sztucznych rzęs.?

Witam Was cieplutko.!

Przeprosić muszę moje stałe czytelniczki za aż tak długą przerwę, która była niestety spowodowana moim złym stanem zdrowotnym. Teraz jest już całkowicie ok i wracam do formy.:)

Przez ostatnie kilka dni, zastanawiałam się o czym mogłabym wam napisać... wpadłam na to całkowicie przypadkiem malując rzęsy... Nie jestem zwolenniczką mocnego makijażu i wielokrotnie podkreślałam fakt, że im bardziej naturalnie wygląda nasza twarz tym lepiej, zwłaszcza jeśli większość dnia spędzamy wśród ludzi. Dlatego też główną rzeczą, którą zawsze muszę mieć w zapasie jest tusz do rzęs. Przetestowałam już na własnej skórze kilka i chcę podzielić się z wami moimi wrażeniami.

Wybrałam kilka, które zasługują na kilka słów opisu, oraz te, których warto się strzec. 

My Secret, Extra Lash Mascara; Cena - 9zł

 Uwaga! Zacznę od największej niespodzianki całej tej kolekcji. Maskara My Secret spełnia wszystkie moje oczekiwania jeśli chodzi o tusz do rzęs w przedziale cenowym do 20zł. Tak jak obiecuje producent rzęsy są pogrubione, sam tusz świetnie się nakłada, nie kruszy się i jest długotrwały. Nie mogę przyczepić się chyba do niczego, służył mi dość długo i byłam z niego naprawdę zadowolona. Nie zawsze tanie oznacza złe.

Miss Sporty, Fabulous Lash; Cena - 9zł
Konkurencją dla tuszu z My Secret okazał się być tusz z Miss Sporty w tej samej cenie. Kupowałam je razem, jako eksperyment czy któryś z tańszych kosmetyków zdoła mnie zadowolić, ku mojemu zdziwieniu i ten tusz dał radę. Może nie zauważyłam maksymalnego pogrubienia i wydłużenia moich rzęs, za to kolor był niesamowicie intensywnie czarny i szczoteczka rozczesywała rzęsy w dokładny i zadowalający mnie sposób.

Eveline Cosmetics, Million Calories; Cena - 9zł
Ostatnia mascara, która zamyka nam dział kosmetyków do 20zł. Z tym tuszem wiąże się pewna historia, ośmielę się stwierdzić, że gdyby nie nagła potrzeba, nigdy w życiu nie skusiłabym się na jego zakup. Byłam na wyjeździe gdzieś nad wodą i jedyną rzeczą, której zapomniałam zabrać z domu był własnie tusz do rzęs. W akcie desperacji kupiłam pierwszy jaki znalazłam w jakimś sklepie na mazurach. Przechodząc jednak do moich odczuć związanych z tym tuszem. Szału nie ma. Szczoteczka sklejała mi rzęsy, kolor nie powalał mnie jakoś wybitnie a dodatkowo nie czułam różnicy między pomalowanym i nie pomalowanym okiem.
Max Factor, Masterpiece Max Mascara; Cena - 45zł

Max Factor, Masterpiece Mascara; Cena - ok.45zł

Firma MaxFactor już od dłuższego czasu zagrzewa cieplutkie miejsce w mojej kosmetyczce i to właśnie z tych maskar jestem najbardziej zadowolona. Pogrubiają, wydłużają, wyczesują, nadają przepiękny czarny kolor, trzymają się cały dzień i nie kruszą się. Jeśli chodzi o mnie, nie znalazłam jeszcze lepszych tuszy od tych dwóch. Z pewnością mogę polecać je dalej wszystkim dziewczynom.

YSL Volume Effet Faux Cils; Cena - 114zł
Jestem nim rozczarowana. Naprawdę spodziewałam się czegoś lepszego. Nie oczekiwałam cudu, że moje rzęsy będą niesamowicie pogrubione, długie i cudowne, że będą tak jak obiecuje producent "wyglądały na sztuczne". Ale przez długi okres czasu własnie tego chciałam, tego wymagałam. I może rzeczywiście po części przez pierwszy miesiąc dostałam to, czego chciałam, ale im dalej tym gorzej. Tusz strasznie zgęstniał, co sprawiło, że szczoteczka zaczęła się sklejać i tusz był nie do użycia. Przyznam szczerze, że jeśli mam wydać 114zł na miesiąc używania tuszu, to chyba troszeczkę za drogo jak dla mnie.

Christian Dior DiorShow; Cena - od 110 do 150zł
Największa klapa jeśli chodzi o mascary z wyższej półki. Jeszcze nigdy nie byłam aż tak rozczarowana, nie licząc mascary z Eveline. Ogromna szczoteczka, którą malowałam całe oko łącznie w powieką, gęsty, szybko zrobił się suchy. Nie wiem, mi całkowicie on nie pasuje. Kruszył się, sklejał rzęsy, a przez tą szczoteczkę nawet nie mogłam porządnie ich rozczesać. Jedyne co mogę powiedzieć na plus, to świetne opakowanie. Może tym kierowałam się kupując go. Nie mogę znaleźć żadnych innych plusów. Pierwszy i ostatni raz kupiłam maskarę Diora. Czuję się silnie zawiedziona, że wydawałoby się światowej sławy marka może równać się z naszym Eveline.


 To byłoby tyle już dziś moich wspomnień i opinii na temat maskar różnych firm. Od najtańszych do najtańszych a jednak wybieram te które są pośrodku. A jaka jest wasza opinia.? Jakich tuszy wy używacie, i które cieszą wasze oko.?

Alex

8 komentarzy:

  1. Spora kolekcja!
    Najbardziej lubię One by one od Maybelline, a zaraz po nim Eveline Big Volume Lash! :) Są niezastąpione. Już nawet nie szukam innych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam wiele dobrego o tym Maybelline One By One...jakoś jeszcze nie miałam okazji go prztestować. Ale będę miała go na pierwszej pozycji listy Must Have

      Usuń
    2. Naprawdę jest godny uwagi. Jednak nie można się nim zrażać po pierwszym użyciu. Zawsze daje mu chwile, żeby dojrzał, zostawiam parę godzin otwarty i później jest moim mistrzem! :D

      Usuń
    3. A nie zacznie się przez to szybciej zsychać.?

      Usuń
  2. zgadzam się ta maskara Diora jest totalną klapą :d

    Pozdrawiam i zapraszam do obserwowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Apologize Once I Save Links In These Comments.
    Thank You For The Information, Very Useful For My Sting, And I Wait For The Next New Article :).
    PRODUK HERBAL GREEN WORLD

    OdpowiedzUsuń
  4. thanks for your article, very nice and then i like it :-)
    hopefully more successful
    you may also like

    Obat Tradisional Penghilang Jerawat

    OdpowiedzUsuń
  5. Ļoti labs raksts draugs, tas būtu labāk, ja pēdējais paziņojums plus secinājumi, lai atvieglotu secinājumu izdarīšanu. turpināt attiecībā uz troksni no veikala Zahra augu uzticamu un lielākajiem Indonēzijā jūsu emuāru (veiksmes) vienmēr ir veiksmīga
    ==============================================
    obat miom

    obat miom

    obat miom

    obat miom

    obat miom
    ==============================================

    OdpowiedzUsuń