czwartek, 26 lipca 2012

Słoneczne pogotowie.!


Witam was cieplutko.

Przyszły do nas w końcu cieplutki dni, wakacje trwają i ci co mają niezwykłe szczęście mieszkając nad samym morzem, mogą w końcu w pełni w niego korzystać. Słońce praży niemiłosiernie mocno. Czas na plażowanie.!

Tylko czy wiecie jak dobrze korzystać z wakacyjnego czasu opalania.? Pamiętajcie, że w promieniami UV nie ma żartów. Jeśli pierwszy raz w tym sezonie wystawiacie ciało na jego działanie, musicie liczyć się z małą odpornością naszej skóry na jego działanie, tak więc początkowo nie korzystajcie z produktów przyspieszających opaleniznę. Lepiej zainwestować w produkt o filtrze co najmniej 25SPF.

Z biegiem czasu, gdy nabierzecie już trochę kolorku, a wasza skóra przyzwyczai się do wystawiania na słońce, możecie pozwolić sobie na wszelkiego rodzaju przyspieszacze. Pytanie tylko który wybrać.? Decyzja jest prosta. Jeśli wyjeżdżacie na tydzień, na co dzień mieszkając w wielkim mieście, niepotrzebne będą wam wielkie flakony z przyspieszaczami. Lepiej w takiej sytuacji zainwestować w coś praktycznego. Gorąco polecam wam Przyspieszacz opalania firmy Venita, który w naprawdę krótkim czasie pozwoli wam opalić się na ładny brązowy kolor. Zawiera olej z palmy Buriti , bogaty w prowitaminę A, oraz masło Shea. Bardzo dobrze się rozsmarowuje i nie trzeba nakładać go wiele. Jego zapach jest bardzo przyjemny a cena jednej saszetki to 2 zł. Produkt ten można dostać w każdej Naturze i Rossmannie. A... jedną z ważniejszych informacji jest fakt, że jest bardzo wydajny. Mi jedna saszetka starcza na dwukrotne użycie.





Jeśli jednak spędzacie całe wakacje nad morzem, lub tak jak ja mieszkacie w nadmorskim mieście, o wiele bardziej wydajne staje się zakupienie produktu w większym flakoniku. To, czego ja używam może nie jest takim klasycznym przyspieszaczem, ale osobiście bardzo go sobie chwale. Jest to Olejek do opalania o działaniu brązującym w sprayu firmy Cztery Pory Roku. W jego skład wchodzi oliwka z oliwek, olej winogronowy, naturalnie brązujący skórę olej z łupin orzecha oraz fotostabilne filtry UVA + UVB. Dzięki temu, że jest w aerozolu, łatwo się go nakłada, bez potrzeby dodatkowego rozsmarowywania, ładnie pachnie, a dla pań, które lubią kąpać się morzu, plusem jest jego wodoodporność czego nie posiada przyspieszać firmy Venita. Cena około 10 zł.

Oby dwa produkty świetnie sprawdzają się tylko na już lekko opalonej skórze, jeśli zastosuje się je przy pierwszorazowym kontakcie ze słońce, kończy się to poparzeniami, a zamiast brązowej skóry mamy kolor czerwony.

Pamiętajcie również o włosach.! Wakacyjne słońce wcale nie jest ich przyjacielem. Jeśli planujecie całodzienny pobyt na plaży najlepiej jest zabrać ze sobą jakąś chustę lub słomiany kapelusz bardzo modny tego lata.


Jeśli macie problemy ze zbyt dużym przesuszeniem włosów, najlepiej jest zainwestować w miksturę ochronną z Biochami Urody. Koszt tego produktu to w zaokrągleniu 20zł. Mikstura ochronna ma postać płynnej mgiełki, opartej wyłącznie na kompleksie roślinnych składników, które naturalnie chronią włosy przed działaniem promieniowania słonecznego. 








Pamiętajcie, że ze słońcem nie ma żartów, a do opalania trzeba podchodzić z głową.




Alex

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz